[Intro]:
[Verse]:
ciężkie czasy legionera
Raz dwa trzy!
Los go gnębi jak cholera
Raz dwa trzy!
Robić dużo, a jeść mało
Maszerować jak przystało
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
Druh-karabin ciąży w dłoni
Raz, dwa, trzy!
Bagnet o łopatkę dzwoni
Raz, dwa, trzy!
przy boku ładownica
I manierka powiernica
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
Komendanci rano wstają,
Raz, dwa, trzy,
Żołnierzowi spać nie dają,
Raz, dwa, trzy,
Ledwieś zdążył wciągnąć gacie,
Już na pole smaruj bracie,
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
Dawniej były lepsze czasy,
Raz, dwa, trzy,
Bo jadało się kiełbasy,
Raz, dwa, trzy,
Nim znów wrócą czasy syte,
To odwalisz dawno kitę,
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
Chlebuś dają nam człowiecze,
Raz, dwa, trzy,
Co się z starych trocin piecze,
Raz, dwa, trzy,
Rzadkiej zupki się napijesz
I dzień cały o tym żyjesz,
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
Z czego robią naszą kawę,
Raz, dwa, trzy,
To zupełnie nieciekawe,
Raz, dwa, trzy,
Mięso zaś też drwi z człowieka,
Bo drży, miauczy lub szczeka,
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
Rano ćwiczą nas po szwedzku,
Raz, dwa, trzy,
Cały dzionek po niemiecku,
Raz, dwa, trzy,
po polsku jeść nam dają,
Tak to bracie nas kiwają,
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!
[Verse]:
I porucznik nasz kochany,
Raz, dwa, trzy,
Widać też dziś niewyspany,
Raz, dwa, trzy,
Albo obiad jadł z menaży,
Bo coś blady jest ma twarzy,
Raz, dwa, Raz, dwa, trzy!